poniedziałek, 7 sierpnia 2017

01. Początek

"Co ma zostać, zostanie, a co ma zniknąć, zniknie. Czas rozwiąże wiele spraw, a to, czego nie rozwiąże czas, sama rozwiążesz. ~ Haruki Murakami"
Dwa dni później. 
   W Sunie wyjątkowo blond włosa dziewczyna miała dobry humor. A dlaczego? Otóż jej kochani braci wybrali się do Wioski Liścia i mimo że Suna była obecnie pozbawiona władcy to dziewczyna czuła się szczęśliwa jak nigdy. Mimo że kochała swoich braci to byli naprawdę nieznośni. Z czego Kankuro naprawdę, bo Gaara był jeszcze do zniesienia jak od rana do wieczora przesiadywał w swoim biurze lub też, gdy dziewczyny do Niego zarywały i całymi dniami chował się po wiosce, żeby go żadna nie znalazła. 
   Uśmiechnęła się pod nosem. Jej młodszy brat stał się obiektem westchnień naprawdę wielu dziewczyn, ale nie interesuje go żadna. Oczywiście jest jedna, która go intryguje, ale sam przed sobą się do tego nie przyzna. Naprawdę szkoda, że nie zrobi pierwszego kroku, bo ta dziewczyna również nie zrobi z czego nigdy mogą się nie zejść. Gaara, gdyby miał dziewczynę byłby jeszcze bardziej szczęśliwy, a Kankuro... nie bywałby całymi dnami w domu więc miałaby od niego spokój. Zawsze mogłaby mu jakiejś poszukać, ale z drugiej strony sama nie chciałaby, żeby jej ktoś szukał faceta. 
   Ma już dwadzieścia jeden lat, a tak naprawdę nigdy nie miała chłopaka. Czas biegnie, a lata lecą w końcu powinna sobie kogoś znaleźć, ale kogo? Dzięki swojemu charakterowi nie ma żadnych wielbicieli. 
Wyszła z domu mieszkalnego Kazekage i skierowała się w stronę polskiej restauracji. Weszła mimo wszystko uśmiechnięta od ucha do ucha i od razu zauważyła Swoją przyjaciółkę siedzącą przy jednym ze stolików – brązowowłosą dziewczynę o imieniu Matsuri. Dziewczyna podniosła wzrok znad oferty restauracji i uśmiechnęła się do blondynki. Posiadaczka ogromnego wachlarza podeszła do stolika i zajęła miejsce naprzeciwko uczennicy jej młodszego brata.
   - Witaj Temari. - przywitała się młodsza z dziewczyn wciąż uśmiechnięta.
   - No hej Mats. - odpowiedziała blondynka w jej stronę. 
   Matsuri również pochodziła z Suny i była o rok młodsza od Gaary, czyli parę miesięcy temu osiągnęła pełnoletność. Jej rodzice są medykami w szpitalu i chcieli, żeby ona również została, ale dziewczyna mimo Swojej nieśmiałości postanowiła, że zostanie ninją i jest bardzo dobra w posługiwaniu się różnoraką bronią. Jest uczennicą obecnego Kazekage, o czym wiedzą tylko niektóre osoby z jej środowiska i doradcy Suny. Gdyby wiedziało o tym więcej osób mogła być w niebezpieczeństwie nie tylko Ona, ale i Gaara. 
   Dziewczyny poznały się pewnego wieczoru, gdy młody przywódca wioski w ramach rekompensaty za krzywdy wyrządzone na treningu zaprosił brązowowłosą na kolacje do domu rodzeństwa. Zdaniem posiadaczki wachlarza był to po prostu podryw z początku, ale potem zdała sobie sprawę, że to przecież Gaara ją zaprosił, a on nie znał się na dziewczynach, a tym bardziej na jej podrywaniu. Po przełamaniu pierwszych lodów obie dziewczyny się ze sobą skumulował i od tamtego dnia stały się sobie bardzo bliskie. 
  - Widzę, że humor Ci dopisuje. - zaczęła osiemnastolatka. - To pewnie dlatego, że Twoi bracia nie są w wiosce. - dodała, ale można było zauważyć, że troszkę posmutniała.
Brakuje Jej Gaary... 
   Dla dziewczyny w sumie nie była to nowość. Matsuri bardzo zależało na młodszym z braci No Sabaku, ale mimo że się do tego nie przyznawała to Temari wszystko zauważała i to już od dłuższego czasu. Prawdą jest, że blondynce nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie Matsuri więc nie miałaby żadnych sprzeciwów, gdyby zaczęła się spotykać z jej młodszym bratem. No jednak to też by było ogromne ryzyko i na pewno ciemnowłosa zdaje sobie z tego sprawę. 
  - Oczywiście...

~ * ~

  - Seisa dobrze wiesz, że to niebezpieczne! - krzyknęła w stronę swojego syna blond włosa kobieta. 
  - Suko spokojnie, przecież wiesz, że całe życie przygotowywaliśmy się do tego, żeby ktoś w końcu przejął technikę. - próbował uspokoić swoją żonę Yo
  - Zdaje sobie z tego sprawę, ale przecież wszyscy obecni zdają sobie sprawę za jaką cenę. - kontynuowała kobieta. 
  - Cenę śmierci. - odezwała się ciemnowłosa kobieta o imieniu Eiko. 
  - Dobrze wiem. - powiedział mężczyzna. - Jednak rada całego klanu wybrała właśnie... 
  - To jeszcze dziecko! - krzyknęła Suko.
    Ewidentnie tylko ona była przeciwko.
 - Przypomnę Ci, że aktywacja formy czwartej możliwa jest tylko do dwudziestego pieszego roku życia. - wysyczał przez zęby Seisa. Zaczynał się denerwować, że jego rodzicielka zaczęła przeciwstawiać się decyzji klanu.
  - Przecież...jeśli coś pójdzie nie tak... - zaczęła kobieta, ale nie dane było jej dokończyć.
 - Suko wszystko pójdzie dokładnie tak jak umyśliliśmy. - z ciemnego kontu wyszła Tetsui. - Nie ma mowy o żadnej pomyłce. 
  - Przygotowaliście zwój? - zwrócił się Seisa do dziadków. 
Tango i Tetsui kiwnęli głowami potwierdzająco. 
  - Co, jeśli zostanie przeczytany? - kobieta dalej nie dawała za wygraną.
   - Jest zapieczętowany i tylko członek naszego klanu może go przeczytać. - odparła Tetsui.
   - Ja rozumiem, że wybraliście akurat... ale co wam jest winna dziewczyna?
  - Również go wybrałaś. 
  - Przypomnę, że zastosowałeś na mnie technikę naszego klanu. - odparła blondynka. 
  - Trzeba było się zablokować... - odrzekł jej syn. - ale wracając do twojego pytania matko... Musi to być osoba, na której zależy... 
  - Nie masz pojęcia czy zależy! Jeśli nie obroni to dziewczyna zginie i to będzie cios, a trzeci cios nie śmierć nie aktywuje techniki. 
  - Mamy pewność do relacji, jakie ich łączą. - odparł mąż kobiety.
   - W tym przypadku akurat ja stoję po stronie Suko... Jeśli nie zdąży lub nie drgnie go to... - Zrobimy tak, że drgnie. Na waszym miejscu martwiłbym się o to, czy powróci do świata żywych.
   - Jest silny. - odpowiedziała krótko Suko.

~ * ~

   W budynku hotelowym w jednym z pokoi odpoczywało dwóch mężczyzn. Jednym z nich był dwudziestoletni koleś z malunkami na twarzy, a drugim jego o rok młodszy brat obecny władca Wioski Piasku. Władca marionetek leżał na swoim łóżku i przeglądał po raz kolejny stary numer jednej z Konoszańskich gazet wydany parę miesięcy temu. Za to jego brat leżał i wpatrywał się w sufit.    Ciekawe co robi teraz Temari... Może znalazła sobie faceta i poszła z Nim do parku? A może znowu trenuje? Albo jest gdzieś z Matsuri... Ahh Matsuri jak ja jej dawno nie wiedziałem. Niby to cztery dni, ale 
widzimy się codziennie więc jest to teraz tak inaczej. Niby to tylko moja uczennica i to w sumie jedyna, ale nie mogę się doczekać, aż w ponownie ją zobaczę... Jego przemyślenia zostały przerwane przez rzut w twarz poduszką. 
  - Kankuro! - krzyknął w stronę brata. - Co ty sobie myślisz? 
Władca marionetek rozbawiony patrzył na niego i nie odpowiedział mu tylko jeszcze bardziej się roześmiał.
  - I co Cię tak bawi?! - zadał kolejne pytanie czerwonowłosy. 
   Po raz kolejny odpłynął... Pewnie zwów myślał o tej swojej uczennicy. Mhm, a jeszcze dwa dni temu zaprzeczał, jeśli chodzi o relacje z dziewczynami, ale ja dobrze wiem że jest inaczej... 
  - Postanowiłem, że przerwę Ci ekscytację brązowowłosą osobą. - przerwał cisze Kankuro. - No wiesz nie chce, żebyś znowu w nocy krzyczał jak to pragniesz jej ciała... - dodał i wyszczerzył się w stronę brata.
   - Kankuro!!!

~ * ~

   Czasem zastawiam się jak będzie wyglądała moja przyszłość... Czy będzie bardziej kolorowa niż to, co do tej pory mnie spotkało? A może jednak nie? Marze o staniu się tak silnym, żeby już nikt nie był w stanie mnie pokonać. Jeśli nikt mnie nie pokona to nie umrę w walce, a jeśli nie umrę w walce to przetrwam, tylko że wtedy będę musiał przeżyć życie. 
  - To jest cholernie upierdliwe!

~ * ~ ~ * ~ ~ * ~

No witam, witam i o zdrówko pytam ^^ Na samym początku chciałam jeszcze raz podziękować Mariko i Madarze za pierwsze komentarze na Moim blogu. Jesteście kochani! <3 Mam nadzieje że ta notka nie była Waszym zdaniem taka zła, bo Moim no cóż... ;-D Nie było żadnej akcji i mało Shikamaru, ale to tylko dlatego że w kolejnych rozdziałach będzie i na początku chce zacząć spokojnie. Wiecie taka "cisza przed burzą" :D 
Jestem ciekawa co wy myślicie o tym co zdarzyło się w drugiej części rozdziału. Oddawajcie głosy w ankiecie o kim mogło to być oraz piszcie w komentarzu dlaczego tak sądzicie, bo naprawdę ciekawą Mnie wasze teorie, ale i nie tylko każdego nowego czytelnika mojego bloga również zapraszam do komentowania i obserwowania żeby być na bieżąco z historią. Co tu jeszcze... ahh wiem! Doszłam do wniosku że od tego rozdziału dopóki są wakacje częściej będę wstawiać notki i no jak widać po tej nie będą one jakieś bardzo długie, ale możecie być spokojni o akcje... będzie się działo ^^ Oj będzie ^^ Tak więc tym o to dopiskiem żegnam się i wami i widzimy się w kolejnym rozdziale kochani! :*
Szablon wykonała Sasame Ka dla Zaczarowane Szablony
CREDITS
Art